Klasyczne pączki z różą

Klasyczne pączki z różą

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://jagodzianka.com/2014/06/klasyczne-paczki-roza/">
Twitter
Visit Us
INSTAGRAM
Pinterest
Pinterest
Follow by Email
Print Friendly, PDF & Email
Poziom trudności    

      Klasyczne pączki z różą – obowiązkowe na tłusty czwartek.

W przeszłości niechętnie zabierałam się za drożdżowe ciasto. Przeważnie robił to ktoś inny – najpierw maja mama, później mąż. Wydawało mi się, że ciasta drożdżowe, zwłaszcza pączki, są zbyt trudne i pracochłonne. Nie wierzyłam w siebie, aż do teraz. Spróbowałam i wyszły bardzo dobre. Oceńcie sami.

Pierwsze pączki robiłam dwa razy. Pierwszy raz zrobiłam pączki za cienkie. Nie wiedziałam o tym do momentu, gdy wzięłam pierwszego do ręki. Pod palcami był cieniutki jak naleśnik. Zebrałam całe ciasto do kupy jeszcze raz, wyrobiłam i znów zostawiłam do wyrośnięcia. Drugi raz rozwałkowałam ciasto dużo grubsze. Nie należy zbyt grubo podsypywać pod ciasto mąki.

Porcja na 20 pączków

Składniki:

Zaczyn:

  • 100 ml letniego mleka
  • 20 g drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki mąki

Ciasto:

  • 100 ml letniego mleka
  • 450 g mąki typ 550
  • 50 g cukru
  • 75 gram masła
  • 2 jaja
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 łyżki spirytusu
  • zaczyn
  • 200 g marmolady różanej
  • cienka szklanka lub foremka do wykrajania śr. 5 cm
  • olej rzepakowy
  • smalec wieprzowy
  • lukier

Sposób przygotowania:

Przygotować zaczyn. Do letniego mleka dodać 2 łyżeczki cukru, drożdże i 2 łyżeczki mąki. 

 

Postawić na kilkanaście minut w ciepłym miejscu, żeby zaczyn wyrósł. W misce wymieszać mąkę z cukrem i solą. Roztopić i przestudzić masło i razem z jajami oraz zaczynem, spirytusem i resztą mleka dodać do mąki.

 

Dobrze wyrobić. Ja używam miksera z hakiem do wyrabiania drożdżowych ciast, ale jeśli nie macie, to można najpierw mieszać drewnianą łyżką, później wyrabiać ręką. Gdy ciasto będzie dobrze wyrobione przełożyć do większej miski, przykryć i odstawić do wyrośnięcia. Ja wstawiam ciasto do piekarnika, ustawionego na rozmrażanie, czyli 35 °C, moja mama chowała miskę z drożdżowym ciastem pod kołdrę, w łóżku. Po ok. 1,5 godziny należy ciasto wyjąć z miski i przełożyć na delikatnie posypany mąką  blat, rozwałkować placek o grubości ok. 2 cm.

 

Wyciąć kółka. Ja preferuję mniejsze pączki, ale jak ktoś lubi większe to „why not”. W czasie gdy pączki sobie rosną należy przygotować lukier. Po 20-30 minutach gdy pączki podrosną, smażyć je z dwóch stron, aż uzyskają lekko brązowy kolor. I znów rada: pierwszego pączka po usmażeniu lekko przestudzić, przekroić i sprawdzić czy jest w środku dopieczony. Czasem temperatura tłuszczu jest zbyt wysoka i wtedy pączek jest już pięknie upieczony na wierzchu, lecz w środku surowy. Wtedy najlepiej dodać trochę zimnego oleju i zmniejszyć temperaturę grzania pod garnkiem z tłuszczem. Gdy usmażymy wszystkie pączki, należy je nadziać marmoladą (do nadziewania używam rękawa cukierniczego z odpowiednią tylką). Po nadzianiu, pączki lukrujemy. Najlepiej odłożyć je na drucianą blaszkę z piekarnika, wtedy nadmiar lukru będzie miał gdzie  spływać. Lukier po ok. 10 minutach jest wyschnięty i można pączki ułożyć na talerzu.

 

            Jeśli nie zjecie wszystkich pączków zawsze można je zamrozić i wyjąć wtedy, gdy znów będziecie mieć na nie ochotę. Po rozmrożeniu można pączki „regenerować” podgrzewając krótko (5-10 sekund) w mikrofalówce. Będą „jak nowe” 😉 .

Smacznego!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *