Domowa pasta z tamaryndowca

Domowa pasta z tamaryndowca

Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://jagodzianka.com/2015/05/domowa-pasta-z-tamaryndowca/">
Twitter
Visit Us
INSTAGRAM
Pinterest
Pinterest
Follow by Email
Print Friendly, PDF & Email
Poziom trudności    

      Domowa pasta z tamaryndowca przydaje się w kuchni.

  Tamaryndowiec to wielkie drzewo (do 25m wysokości) rosnące w Azji, Ameryce Środkowej, na Jamajce i Florydzie. Ma wiecznie zielone liście i owoce zamknięte w strąkach wyglądających jak długie ziemne orzechy w skorupkach, tylko że w środku są słodko-kwaśne owoce o konsystencji daktyla, a w owocach lśniące pestki twarde jak skała. Z tych nasion robi się biżuterię, a z twardego drewna tamaryndowca robi się meble. Miąższ owoców tamaryndowca zawiera dużo cukru i kwasów organicznych m.in. kwas winowy, kwas cytrynowy, octowy, a także białko, pektyny i sole mineralne. Tamaryndowca dodaje się do curry i innych potraw, gdzie wymagany jest kwaskowy smak. Jest on także ważnym składnikiem znanego sosu Worcestershire. Niestety, żeby kupić świeże owoce trzeba szczęścia. Ja trafiłam na nie w Tesco, ale tylko raz. Jako sprasowany blok kupić go sklepach z orientalną żywnością lub w sklepach internetowych, Tam też można kupić gotową pastę w słoiczkach.

Składniki:

  • świeże owoce tamaryndowca lub miąższ w postaci sprasowanego bloku
  • wrzątek

Sposób przygotowania:

Świeże owoce obrać ze skorupek, zdjąć włókna i usunąć z wewnątrz twarde pestki.

 

Miąższ (świeży lub sprasowany) zalać wrzątkiem i zostawić do namoczenia przez ok. 30 minut, aż do wystygnięcia wody.

 

Wyjąć owoce na gęste sito i przetrzeć drewnianą łyżką lub pałką, aż wyciśnie się gęsta papka.

 

Na sitku zostaną włókna, które można wyrzucić.

 

Przetartą pulpę przełożyć do słoika i schować do lodówki.

 

Tak przygotowana pasta z tamaryndowca może być przechowywana w lodówce przez ok. tydzień.

Smacznego!

 


Uwaga! Niektóre owoce mogą być robaczywe i trzeba je wyrzucić!

2 myśli nt. „Domowa pasta z tamaryndowca

  1. Znajomy chciał zrobić mi specjalny obiad na urodziny, potrzebował pastę z tamaryndowca. Nie udało nam się zdobyć gotowego bloku, ale za to w ‚Piotrze i Pawle’ znaleźliśmy świeże owoce. Niestety nigdzie w internecie nie mogłam znaleźć co z tym dalej zrobić. A tu wpis ze zdjęciami! Dzięki wielkie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *